Dominika Oramus

O POMIESZANIU GATUNKÓW

Science fiction a postmodernizm

Warszawa 2010

ISBN 978-83-7436-240-5

Spis treściO_pomieszaniu_gatunkow_okks1

Rozdział 1
Rozważania wstępne: science fiction a postmodernizm 7Postmodernizm 9
Kultura popularna 13

Rozdział 2
Dwudziestowieczne pojmowanie terminu „science fiction” 23
W poszukiwaniu źródeł  25
Próby zdefiniowania gatunku 32
Twórcy science fiction  40

Rozdział 3
Gatunki i podgatunki 51
Podziały gatunkowe w ramach fantastyki 52
Gatunki powieści głównonurtowej, pokrewne fantastyce  82

Rozdział 4
Stanisław Lem, Kurt Vonnegut i Philip K. Dick  101
Droga do lemologii 101
Granice science fiction – Kurt Vonnegut Jr.  124
Dziwny przypadek Philipa K. Dicka  141

Rozdział 5
Science fiction jako technika narracyjna 161
Symulakry. Świat jest fikcją  168
Wydarzyła się zagłada  178
Społeczeństwo jako koszmar 198
Umierając – śnimy  215

Konkluzja. O pomieszaniu gatunów  227
Bibliografia  231
Indeks osób 239

 

Fragment książki – Science fiction i postmodernizm mają wspólną cechę, która uderza każdego badacza tych zjawisk kulturowych: mimo że napisano na ich temat bardzo wiele, nie istnieje zadowalająca definicja żadnego z nich. Definiowanie science fiction stało się w drugiej połowie XX wieku czymś w rodzaju gry intelektualnej, którą zabawiali się amerykańscy krytycy , a która przypominała poszukiwanie kwadratury koła. Prześcigiwano się w formułowaniu rozmaitych określeń, od ścisłych po poetyckie, powstawały książki i eseje pod tytułami; „Co to jest science fiction?”, „Co macie na myśli mówiąc science fiction?” czytaj więcej…
Recenzja – Każdy miłośnik science fiction na pewno nie raz spotkał się z pojęciem tak zwanego „getta”, które ma symbolizować rozdział literatury głównonurtowej od fantastycznej. W wielkim skrócie stan ten polega na tym, że zawodowi krytycy i literaturoznawcy jakoby spoglądają na fantastykę z góry, świadomie ją ignorując, tudzież czynnie przeciw niej występują, nie szczędząc jej gorzkich słów. Oczywiście i ci drudzy nie są bez winy, także patrząc na tzw. mainstream spode łba, jakby samo jego istnienie było zamachem na dominium Tolkiena, Clarke’a czy Lovecrafta. czytaj więcej…